Darknet to najciemniejsza strona Internetu jaka kiedykolwiek powstała

Darknet to najciemniejsza strona Internetu jaka kiedykolwiek powstałaDarknet najciemniejsza strona Internetu jaka kiedykolwiek istniała

Takie sieci jak FreeNet i TOR powstały w celu zapewnienia jak największej ochrony prywatności internautów. Niestety, obydwie sieci FreeNet, jak i TOR mają swoją ciemną stronę, czego (na pewno) nie życzyli sobie ich twórcy.

Darknet czyli po prostu ciemna sieć – znane także jako Hidden Services czyli ukryte usługi lub też Deep Web czyli głęboki internet – to właśnie ta gorsza strona anonimowości. Symbolem Darknetu jest Hidden Wiki czyli ukryta wikipedia, zawierająca hasła dotyczące treści, które można znaleźć w całym Darknecie.

Google na pewno tego nie znajdzie

Darknet zawiera wszystko to, co w legalnym internecie jest zakazane. Od dziecięcej pornografi, fora dla terrorystów oraz nazistów, podręczniki hakingu do domowego przygotowywania substancji psychoaktywnych – Deep Web jest ściekiem którym płyną najbardziej ohydne odpadki ludzkiej działalności w całej sieci. Nic dziwnego więc, że do tego bagna nie dostaniemy się za pośrednictwem Google czy też innych legalnych wyszukiwarek.

Linków odsyłających do Darknetu nie znajdziemy też na zwykle otwieranych stronach internetowych. Do Ciemnej strony Sieci trzeba dołączyć całkowicie świadomie, instalując odpowiednie do tego stworzone oprogramowanie i mając jasną intencję poszukiwania tego, co zakazane oraz nielegalne. W przeciwnym razie nie ma sensu tam wchodzić.

Tak trudno uwierzyć, że pod niewinnym symbolem zielonej małej cebulki kryją się przestępcy. Zielona cebulka jest używana ogólnie jako logo sieci TOR działającej na zasadzie tak zwanego trasowania cebulowego, w którym nawiązywane połączenia odbijają się od kilku do kilkudziesięciu serwerów.

Jednak ta sama cebulka skrywa ukrytą sieć onion, w której nielegalne strony internetowe są ukryte pod nietypowymi nazwami domenowymi, składającymi się z ciągów na pierwszy rzut oka bezładnie ułożonych znaków, zakończonych kropką i słowem onion, co znaczy po prostu cebula.

Podobne nazwy domen składające się z bezładnych ciągów znaków, jednak bez końcówki onion, są charakterystyczne dla nielegalnych stron internetowych w FreeNecie. Zarówno sieć Torowa, jak i FreeNet zasadniczo są powierzchownie podobne, choć FreeNet z technicznego punktu widzenia działa zupełnie inaczej niż TOR.

Aby dostać się do tajnej sieci onion, najpierw trzeba pobrać i zainstalować pakiet TORa najczęściej z dołączoną przeglądarką Firefox. Jednak to nie otworzy jeszcze przed nami wrót do darknetu. Z TORa można bowiem korzystać tak samo, jak ze zwykłej sieci wchodząc na wszystkie legalne strony internetowe, będąc jedynie pewnym, że nasze dane nie wydostaną się spod naszej kontroli oraz nie zostaną użyte do niecnych celów.

A onion jest siecią całkowicie zamkniętą, w której wiele serwerów działających na prywatnych stacjonarnych komputerach poukrywanych jest właśnie za zaszyfrowanymi nazwami domen. Aby zacząć wędrówkę po świecie darknetu, trzeba znać przynajmniej jeden adres onion skrywający zbiór dalszych odsyłaczy do udostępnianej w tej sieci zawartości.

Tak samo jest z FreeNetem po zainstalowaniu specjalnego oprogramowania zapewniającego dostęp do tej sieci również musimy dotrzeć do zbiorów linków, które nam wskażą dalszą drogę.

Bezpośrednich odsyłaczy kierujących do Darknetu niełatwo znaleźć. Jednak czasami coś przenika z Deep Web do normalnej sieci i jeśli dobrze poszukamy, pewnie w końcu trafimy na jakiś ślad, który naprowadzi nas na dalsze Hidden Services.

W Darknecie jak i FreeNecie nie ma wyszukiwarek, użytkownicy kierują się zbiorami własnych odsyłaczy. Strony internetowe w obu tych tajnych sieciach są podobnie prymitywne, a ich oprawa graficzna przypomina internet sprzed co najmniej piętnastu lat. Jednym z punktów wyjścia do sieci onion jest na przykład strona TorDir katalog linków, agregujący mnóstwo odnośników do przeróżnych stron.

Nie wszystkie linki odsyłające zawsze działają, gdyż zawartość tych stron jest dostępna tylko wtedy, kiedy właściciel serwera włączy go i zaloguje się w sieci onion. To jeszcze jedna z charakterystycznych cech Darknetu, odróżniająca go od standardowej sieci. Jeśli jednego dnia trafimy na jakieś strony internetowe, drugiego mogą one już nie działać, za to wejdziemy na zupełnie inne, które wcześniej nie były dostępne.

Istnienie Darknetu nie wpływa stricte na nasze bezpieczeństwo. Darknet funkcjonuje poza nami, a jeśli zdarzy się że nasze legalne połączenia gdzieś na łączach mieszają się z brudnymi danymi, nie musimy na to przecież zwracać najmniejszej uwagi. Jednak musimy być ostrożni gdyż przestępcy przygotowują pod osłoną Darknetu ataki na legalny Internet, które w efekcie mogą dotknąć pośrednio i nas.

Komentarze   

 
0 #3 Kabza 2014-03-13 23:33
Paweł dziękuje za pozytywny komentarz zawsze miło widzieć że ktoś docenia naszą prace :)
Maćku co do twojego pytania jak najbardziej możemy w najbliższym czasie opublikować artykuł dotyczący sieci TOR
Cytować
 
 
0 #2 Maciek 2014-03-13 23:31
Bardzo rzetelny i ciekawy artykuł, mam do was jedno pytanko czy była by możliwość abyście napisali kolejny artykuł o sieci TOR, bardzo mnie ona zainteresowała
Cytować
 
 
+1 #1 Paweł 2014-03-13 23:27
Wow, sporo ciekawych informacji zawiera Wasz artykuł, ogólnie bardzo lubię ten blog. Warto zapoznać się z takim artykułem, aby wiedzieć z czym ma się do czynienia. Osobiście istnienie takiej ukrytej sieci trochę przeraża, aczkolwiek mam nadzieję, że nigdy nie będę miał z nią bezpośredniego kontaktu.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież